wtorek, 4 stycznia 2011

Metoda Callana

Metoda Callana święciła swoje tryumfy w Polsce jakieś 10 lat temu. Obecnie nadal jest stosowana, jednak z pewnymi modyfikacjami. Najogólniej polega na tym, że Lektor mówi z prędkością 240 słów na minutę (normalna prędkość to ok. 170 słów na minutę)  a uczestnicy kursu odpowiadają na pytania automatycznie, z pominięciem procesu „wewnętrznego tłumaczenia” zanim zdecydują się na odpowiedź. Metoda kładzie nacisk na konwersacje (95% czasu w trakcie 50-minutowej lekcji), przełamywanie bariery mówienia, automatycznego konstruowania zdań, często bardzo długich i skomplikowanych. W metodzie tej lektorzy zmieniają się na każdej lekcji, aby uczeń miał możliwość słuchania różnych rodzajów wymowy i nie przyzwyczajał się tylko do jednego lektora. Założeniem jest używanie tylko i wyłącznie języka nauczanego bez podpowiedzi w języku ojczystym uczniów (stąd możliwe jest tworzenie grup międzynarodowych). Duży nacisk kładzie się na powtórzenia materiału, bowiem w tej metodzie uczniowie nie mogą zapisywać nowych słówek i robić notatek. Nauczyciel ma za zadanie natychmiastowe poprawianie błędów w wypowiedziach uczniów. Metoda Callana przypomina sposób, w jaki języka uczy się dziecko – słuchając i automatycznie powtarzając, a gramatyki ucząc się niejako "przy okazji", poprzez obserwację wzorców.
Materiał jest podzielony na tzw. etapy (ang. stage). Każdy kolejny etap bazuje na poprzednim. Słówka na każdym etapie pochodzą z różnych dziedzin. Pytania zadawane przez lektora mają ścisły związek z przyswajanymi pozycjami leksykalnymi. W metodzie tej wszystkie nowo poznane słówka używa się w zdaniach, nie ma więc żmudnego uczenia się listy słówek. System ciągłych powtórek gwarantuje zapamiętywanie dużych partii materiału, przy czym ilość powtórek jest uzależniona od tempa uczenia się grupy. Im szybsze tempo, tym mniejsza ilość powtórek i na odwrót.

Plusy metody
  • Metoda szczególnie zalecana dla osób początkujących, które chcą w krótkim czasie przyswoić sobie podstawy języka i porozumiewać się na poziomie komunikatywnym
  • Kładzenie nacisku na konwersacje przełamuje barierę mówienia i nieśmiałość
  • Nie można „siedzieć cicho” na lekcji, każdy uczestnik ma tyle samo czasu na udzielenie odpowiedzi.
  • Eliminuje proces wewnętrznego tłumaczenia z języka ojczystego na obcy, uczeń nie stosuje więc tzw. kalki językowej
  • Lekcje są bardzo żywe i dynamiczne, wykorzystana każda minuta lekcji
Metoda wydawać by się mogło bardzo dobra, pytanie tylko, na jakiej podstawie jej twórcy twierdzą, ze można nauczyć się języka cztery razy szybciej?  Po dokładnych wyliczeniach czasu, jaki jest potrzebny na opanowanie wszystkich 12 książek metody, okazuje się, że nie sposób tego zrobić w czasie krótszym niż cztery lata (przy standardowej częstotliwości 2 x 2 godziny tygodniowo) Nie jest też prawdą, że po kursie Callana można bezpośrednio zdać egzamin Cambridge FCE. Wymaga to dodatkowego rocznego kursu przygotowującego do tego egzaminu, co daje nam w efekcie 5 lat nauki, czyli nawet więcej niż przy tradycyjnych metodach (ok. 4 lata)

Wady metody Callana.
  • Nauka odtwórcza, nie kładzie nacisku na samodzielność wypowiedzi ucznia
  • Brak nauki gramatyki opartej na ćwiczeniach uniemożliwia zdawanie egzaminów typu Cambridge (mimo, że szkoły Callana dają pisemną gwarancję na zdanie egzaminu)
  • Nie uczy pisania samodzielnych wypowiedzi (niezbędne przy egzaminach Cambridge)
  • Książki napisane w latach 60-tych, nie uwzględniające zmian w języku, częste używanie archaizmów, które wyszły już z użycia, brak nowoczesnego słownictwa uwzględniającego istnienie zaawansowanej techniki IT
  • Niska atrakcyjność lekcji i utrata zainteresowania ucznia, który musi automatycznie powtarzać wyuczone zdania, szczególnie na wyższych poziomach zaawansowania.
  • Metoda nie zakłada zadań domowych, co spowalnia proces zapamiętywania i nie rozwija dodatkowych umiejętności jak chociażby pisanie.
  • Wiele haseł tej metody jest chwytami reklamowymi i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. (4 x szybciej, gwarancja zdania FCE)
W przypadku metody Callana nauka nie powinna trwać dłużej niż dwa lata, po czym powinno się przejść na metody tradycyjne zwłaszcza, jeżeli zamierzamy przystępować do egzaminu  FCE.  Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że wiele szkół językowych nie stosuje tej metody w formie czystej i samodzielnie dodaje lekcje gramatyki przygotowujące do FCE, dodatkowe lekcje konwersacji, podręczniki są modyfikowane, dodawane nowocześniejsze słownictwo. Po odpowiedniej modyfikacji, można z dużym sukcesem nauczyć się języka, jednak na pewno nie 4 razy szybciej!

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Zapisać się na kurs, czy uczyć się samemu?

Wielu poliglotów jest przeciwnych uczęszczaniu na kursy twierdząc, że lepiej jest uczyć się samemu w domu, wybierając sobie dogodne godziny i metody. Krytykują też klasyczne kursy mówiąc, że grupy są nierównomierne pod względem zaawansowania, uczniowie nie uczą się systematycznie, przez co spowalniają tempo pracy, że nie lubią słuchać innych „dukających” uczniów, z którymi są zmuszeni rozmawiać podczas lekcji itd. itd. Na pewno mają rację. Pamiętaj tylko, że poligloci, to najczęściej ludzie, którzy mają dużą łatwość w uczeniu się języków i są do tego bardzo zmotywowani. Ten blog i moje porady nie są im potrzebne, gdyż sami wiedzą, jak w krótkim czasie opanować kolejny język. Takim osobom rzeczywiście szkoły nie są potrzebne, zwłaszcza przy nauce kolejnego języka. Cóż, nie każdy ma jednak takie super zdolności i super motywację. Nauka w szkole językowej, albo na prywatnych kursach wytycza nam pewne etapy i gwarantuje, że nie pominiemy istotnych zagadnień leksykalnych czy gramatycznych, które moglibyśmy pominąć ucząc się sami. Poza tym, dobra szkoła najpierw sprawdzi nasze umiejętności i zakwalifikuje do grupy na odpowiednim poziomie zaawansowania. Jest to niezwykle istotne, gdyż nauka na poziomie zbyt niskim, w grupie, gdzie jesteśmy „gwiazdą” niczego nam nie da, zmniejszy naszą motywację do nauki, natomiast nauka w grupie zbyt zaawansowanej, zbyt wysokie postawienie poprzeczki spowoduje, że poczujemy się zniechęceni i zrezygnujemy z nauki. Dobra szkoła językowa powinna mieć odpowiednią liczbę grup zaawansowania, tak, abyśmy znaleźli dla siebie najodpowiedniejszą.
Większość podręczników do nauki języków jest również przeznaczona do pracy pod kierunkiem nauczyciela i w grupie. Jest tam wiele ćwiczeń wymagających pracy w grupie i samodzielne ich wykonanie nie jest możliwe. Jakość podręczników dostępnych w sklepach z reguły jest bardzo dobra, jednak tylko dobry lektor wie, jak w pełni wykorzystać ich zawartość. Bardzo ważne jest więc, aby lektor był  dobrze przygotowany pod względem metodycznym i umiał przekazywać swoją wiedzę w sposób jasny i przejrzysty.
Poza tym, uczęszczanie na kurs bardzo motywuje do kontynuacji nauki. Wprawdzie większość szkół daje dzisiaj możliwość opłacania kursu w ratach i jeżeli nie możesz sobie pozwolić na zapłacenie za rok z góry, oczywiście, masz prawo z tego skorzystać. Ja jednak jestem zwolenniczką opłacenia kursu na rok z góry, ponieważ możliwość utraty większej kwoty pieniędzy lepiej nas motywuje do kontynuacji nauki, a poza tym, płacąc za rok z góry, zawsze otrzymujesz duże zniżki.
Poza tym, w grupie jest raźniej, można się wzajemnie motywować, poznać ciekawych ludzi o podobnych zainteresowaniach, wybrać się razem do kina na film w wersji oryginalnej itp. Ja zdecydowanie zachęcam do korzystania z kursów językowych, szczególnie na początku drogi, na poziomie podstawowym.

Zapisać się na kurs i co dalej...?

Wrzesień jest tradycyjnie miesiącem, w którym zapisujemy się na kursy językowe. Bardzo często wybierając szkołę kierujemy się przede wszystkim ceną. Chyba zgodzisz się ze mną, że cena to nie wszystko! Czym  więc kierować się przy wyborze szkoły językowej?


1. Nie kieruj się wyłącznie ceną. Niższa cena może oznaczać np. krótszy czas lekcji. Zawsze zapytaj, co dokładnie jest wliczone w cenę. Np. dodatkowe konsultacje z lektorem, dodatkowe konwersacje, podręcznik itp.


2. Długość jednej godziny lekcyjnej w minutach: uwaga! Średnio godzina lekcyjna wynosi 45 minut. Wiele szkół stosuje jednak własne systemy np. 40 lub 50 minut. Już w przypadku tych dwóch różnica w czasie wynosi aż 20%. Pytaj więc zawsze o czas trwania jednej lekcji. 
3. Wielkość grup. Optymalna liczba osób to 8-10. Jeśli jest więcej, może być tłoczno!
4. Liczba grup w szkole. Jest to ważne dlatego, że im większa liczba grup, tym większa pewność, że znajdziemy dla siebie odpowiedni poziom zaawansowania. Szkoła, która ma tylko 5-6 grup, może próbować umieścić cię w grupie o zbyt wysokim lub zbyt niskim poziomie zaawansowania, jeżeli okaże się, że nie ma odpowiedniego poziomu.
5. Lektorzy. W szkole powinni być zarówno polscy lektorzy jak i tzw. natives. Wszyscy lektorzy powinni mieć ukończone studia wyższe, a polscy oczywiście stosowną filologię lub Kolegium Języków Obcych.
6. Wyposażenie audio-video, pracownia komputerowa. Świadczy o wykorzystywaniu przez szkołę urozmaiconych technik nauczania.
7. Biblioteka. Bardzo ważne, abyś mógł wypożyczyć w szkole książki obcojęzyczne lub czasopisma, to oszczędzi Ci czasu i kosztów związanych z zakupem lub wypożyczeniem książek.







8. Referencje. Zapytaj o opinie innych uczestników kursu, może znasz kogoś, kto już do takiej szkoły uczęszcza, albo znajdziesz na forum internetowym. W końcu możesz „zaczaić” się po lekcjach i zapytać wprost osoby wychodzące po kursie.
A  czym Ty się kierujesz przy wyborze szkoły?

Stracone pokolenie?

Ludzie z mojego pokolenia, którzy główną edukację przechodzili w okresie głębokiej komuny w większości mają ten problem. Jedynym “słusznym” językiem był wówczas język rosyjski, więc jak na naród ludzi z natury sprzeciwiających się wszystkim nakazom i zakazom, mało kto dzisiaj włada biegle tym językiem, chociaż, jako język słowiański nie powinien nam, Polakom przysparzać większych trudności.

A co z innymi językami? Tylko ok. 20 % Polaków przyznaje się do znajomości jednego języka obcego, z czego tylko 5 % osób po 40 roku życia. Czy jesteśmy więc pokoleniem straconym? Na pewno NIE! Problem polega tylko na tym, że większość osób po 40 roku życia “wmówiła” sobie, że na naukę języka jest za późno!
Czy rzeczywiście? Czy naprawdę mamy gorszą pamięć, nie słyszymy, nie możemy się nauczyć podstawowych zwrotów i wyrażeń?  Powiem krótko: totalna bzdura! Wiesz dlaczego masz trudności z nauką języka? Bo nie wiesz, jak się do tego zabrać, nie znasz technik, które ułatwiają zapamiętywanie i sprawiają, ze nauka staje się przyjemna.
Wyobraź sobie… wyobraź sobie wielką górską halę, taką w naszych rodzimych Tatrach. A teraz, na tej hali wyobraź sobie, że… pasą się tam… nieee, nie owce!, pasą się tam WIELORYBY! Głupie? Zabawne? Dziwne? właśnie takie miało być! W hali… wieloryby, czyli WHALE.

Tylko w ten sposób można szybko, bezboleśnie i TRWALE zapamiętać trudne słówka. Dla początkujących polecam książkę Pawła Sygnowskiego “Angielskie Słówka”. Książka ta uczy jak w 100 minut zapamiętać 200 angielskich słówek i to bez względu na wiek!

Dla kogo jest ten blog?

Postanowiłam założyć i poprowadzić ten blog dla wszystkich, którzy chcą się nauczyć języka angielskiego, ale nie wiedzą jak się to tego zabrać. Zapisać się na kurs, czy może uczyć się prywatnie, z nativem czy z Polakiem. Dla tych wszystkich którzy mają wątpliwości i nie wierzą we własne siły. Dla tych, którzy uważają że są za starzy, że nie mają zdolności albo narzekają na brak czasu.

Chcę Ci udowodnić, że każdy może nauczyć się języka angielskiego, jeśli tylko będzie wiedział w jaki sposób i poświęci odpowiednią ilość czasu…. tak, tak, nie będę tutaj promować żadnych “superszybkich, rewelacyjnych metod nauki w tydzień”, chce natomiast “zarazić” nauką angielskiego wszystkich tych, którym do tej pory się to nie udawało i którzy zwątpili już w jakiekolwiek skuteczne metody. Będziemy się tutaj rozprawiać z powszechnie panującymi mitami na temat nauki języków, ale również pokażę ci, jak skutecznie opanować każdy język obcy. Bierzemy się więc do pracy!
Komentarze mile widziane.